Na zdjęciu – adoracja Najświętszego Sakramentu w kaplicy na Śnieżnicy. Po lewej – kopia Całunu Turyńskiego

Świadectwo Pawła

Czasem mam wrażenie, że kiedyś rzuciłem się w toń bezkresnego jeziora i płynę codziennie z dość dużym wysiłkiem, pokonując fale, własne mięśnie i wątpliwości. Zrobiłem to i robię w pełni świadomie i dobrowolnie w zaufaniu, że to On pobłogosławił tę drogę.

Rekolekcje na Śnieżnicy, które przeżywam już dziesiąty raz, są jak ta łódka, która do mnie na chwilę podpływa i dzięki niej mogę odpocząć od machania rękami, posilić się, upewnić, lekko skorygować nawigację i spokojnie rozpocząć kolejny etap.

Tym razem odkryłem fenomen Całunu Turyńskiego, „marnowałem czas” z Chrystusem na adoracji i ponowne odkrywałem siebie jako śmieszne ziarenko piasku. Czas rekolekcji dolał paliwa do mojej drogi wiary.

W rekolekcjach na Śnieżnicy wzięło udział 12 uczestników. Prowadził je o. Mariusz Kiełbasa, dyrektor DOMU APOSTOŁÓW.

***

O idei rekolekcji więcej pisaliśmy tu. 

 

1.5%

1,5%

1,5%